
Gdy warszawscy politycy zaczynają zmieniać ustawę o mediach publicznych lepiej nie spać... bo będzie tak jak w ekspresie do stolicy, człowiek oko zmruży i już mu portfel ukradną. Bądźmy więc czujni i pilnujmy, by znów czegoś nie stracić.
Pominę tu sprawy wymagające szerszej dyskusji. A zatem - czy są potrzebne media publiczne, czy może wystarczającą komunikację miedzy ludźmi zapewniają prywatne przedsięwzięcia? Czy właściwy jest sposób finansowania abonamentem, mającym charakter coraz bardziej dobrowolnie płaconej (niepłaconej składki)? Czy może lepszą metodą jest mechanizm finansowania podmiotowego zadań z tzw. ?misji publicznej" z budżetu państwa?




